Smaller Default Larger

NIE CHCĄ NOWEGO KIEROWNIKA

Kilkanaście osób, pacjentów oddziału rehabilitacji barlineckiego szpitala stawiło się na posiedzenie komisji Oświaty, Kultury, Zdrowia i Praworządności Rady Miejskiej Barlinka. Powodem była petycja skierowana do prezesa szpitala Arkadiusza Cyska, podpisana przez około 200 osób, przeciwko zmianie kierownika wspomnianego oddziału. 

W petycji czytamy. "My pacjenci szpitala w Barlinku zwracamy się z prośbą o pozostawienie na dotychczasowym stanowisku kierownika rehabilitacji Pana Arkadiusza Kaczmarka. Pan Kaczmarek pracuje w naszym szpitalu już prawie 15 lat. Dał się poznać, jako dobry fachowiec i organizator. Jest osobą uczynną, miła dla pacjentów i ma dobre stosunki z personelem. Przez okres pracy podnosił swoje kwalifikacje zawodowe. Wielu z nas korzystało z bardzo dobrym skutkiem z jego usług. Ciężko nam sie pogodzić z tą decyzją. W związku powyższym prosimy, jak na wstępie". Oprócz członków wspomnianej wcześniej komisji, w jej posiedzeniu wziął udział prezes Arkadiusz Cysek. Prawie półtoragodzinna dyskusja przebiegała w gorącej atmosferze. Pacjenci chcieli wiedzieć, jaki jest powód takiej decyzji? Pytali o plany rozwoju oddziału rehabilitacji. - Jesteśmy zbulwersowani takim działaniem pana prezesa - mówiła m.in. w trakcie spotkania jedna z pacjentek. Widać z tego, że pacjent jest mało ważny dla pana prezesa. Inna z osób twierdziła, że tak kompetentnych osób pracujących w barlineckim szpitalu, w oddziale rehabilitacji nie spotkała w innych szpitalach na terenie kraju. A była pacjentką wielu z nich. Twierdziła więc, że w Barlinku rehabilitanci czynią z pacjentami cuda. - Ten człowiek (Arkadiusz Kaczmarek) postawił mnie na nogach - podkreślał kolejny pacjent. Pozbycie się go jest działaniem bardzo dziwnym. Kolejni pacjenci, którzy przyszli na posiedzenie komisji także w samych superlatywach wypowiadali się o obecnym kierowniku oddziału rehabilitacji. Podkreślano, że jest to fachowiec, którego szpital nie powinien się pozbywać. Mówili także o osobie, która ma obecnego kierownika zastąpić. Nie były to słowa pochwalne. Co na to prezes szpitala, Arkadiusz Cysek. Podkreślał, że nie zwalnia obecnego kierownika. Wypowiedział mu tylko dotychczasowe warunki pracy i płacy. Skutkuje to m.in. tym, że nie będzie kierownikiem. Zaznaczył zarazem, że będzie dążył do tego, aby nowego kierownika zatrudnić. Decyzję swoją konsultował z szefami wszystkich oddziałów w szpitalu, którzy wskazywali na różne problemy. Według prezesa A. Cyska, nowy kierownik będzie musiał lepiej współpracować z szefami innych oddziałów, lepiej kierować oddziałem rehabilitacji i osobami tam pracującymi. - Wszystko, co robię robię dla dobra pacjentów szpitala - mówił m.in. prezes A. Cysek. Ściągnięcie nowego specjalisty uważam za dobrą decyzję - podkreślał. Takie m.in. odpowiedzi nie uspokoiły zebranych pacjentów. Chcieli wiedzieć, jaka jest pewność, że nowy kierownik będzie lepszy od obecnego? Mówili o tym, że obecny kierownik odejdzie z pracy. Wskazywali, że kolejny rehabilitant złożył z pracy wypowiedzenie. Pytali, czy takie działania nie doprowadza do likwidacji barlineckiej rehabilitacji szpitalnej, albo nie stanie się tak, że za większość z jej usług trzeba będzie płacić? Na zakończenie padły słowa, że nowego kierownika na oddział nie wpuszczą. 

(J)